main (3)

RYSUNKI KTÓRE PODBIŁY INTERNET

Porozmawiajmy o kobiecych piersiach…

MN: Jaki na co dzień jest Robert Adler?
Robert Adler: Jestem raczej nudziarzem. Zamęczam wszystkich opowieściami o broni palnej.

MN: Czy BOLI.BLOG jest wzorowany jakikolwiek sposób na życiu autora? Skąd pomysł na blog w takiej formie?
Nie, niestety nie mam brata bliźniaka komandosa, nie noszę okularów, ani nawet nie jestem rudy. Do niedawna nawet nie miałem kota. Pomysły biorą się z najróżniejszych źródeł, a forma wynikła z ciągłego braku czasu kiedy zaczynałem robić bloga- rysowałem dosłownie na kolanie.

MN: Czy BOLI to erotoman?
Nie bardziej niż wszyscy.

MN: Czy zdajesz sobie sprawę że stałeś się już autorem kultowym i charakterystycznym. Czy zauważasz to w swoim codziennym życiu?
Nie, raczej nie ganiają za mną paparazzi. Czasami ktoś z zaskoczeniem odkryje, że rozmawia z autorem boli.bloga i powie coś miłego. „Kultowość” to słowo nadużywane ostatnio, zwłaszcza w marketingu, (podobnie jak „bestseller”) nie wiem, czy to się da zastosować w moim przypadku. Może będzie można tak powiedzieć, jeśli ktoś będzie pamiętał mojego bloga za 10 lat.

MN: Ostatnimi czasy skupiasz się na sprośnych projektach. Boli blog , Lust Boat. Czy w najbliższym czasie przewidujesz projekt typu „48 stron”?
„48 stron” utknęło na etapie początku kolejnej części i jakoś nie możemy się zebrać żeby dokończyć. Chciałbym zrobić coś poważniejszego niż kolejną wariacką komedię, ale jak ze wszystkim- brakuje czasu.

MN: Czy wzorujesz się na jakimś rysowniku? Kto jest/był Twoim guru komiksu. Skąd wzięła się Twoja niezwykle charakterystyczna kreska?
Wychowałem się na Kleksie Szarloty Pawel i Funky Kovalu Polcha. Trudno powiedzieć czy się na kimś wzoruję, pewnie na wszystkich po trochu. Moja kreska to raczej wypadkowa „nie umiem rysować” i „strasznie się spieszę”.
MN: Wiele Twoich komiksów ma scenarzystów – czy ktoś taki jest potrzebny? Jak wygląda taka współpraca między Wami?
To zależy. Robiąc komiks dla wydawnictwa ze Stanów po prostu dostałem tekst z rozpisaniem na kadry, ale siedząc z kolegami nad scenariuszem wymyślamy historię w toku dyskusji. Na przykład Lust Boat powstaje luźno oparty na opowiadaniu.

 MN: Da się w Polsce wyżyć z komiksu? To Twój sposób na życie czy hobby?
Hobby. Wyżyć z tego dałoby się wyłącznie w sytuacji gdyby rysować dla zagranicznego wydawcy, jak robi np. Piotr Kowalski. Z krajowego rynku nie- bo on praktycznie nie istnieje.

Co będziemy wam tu pisać… wejdźcie na  http://www.boli.blog.pl i odkryjcie fenomen Bolego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.